Wyobraź sobie, że świetnie bawisz się na wydarzeniu kulturalnym lub imprezie, gdy nagle sprawy przybierają zły obrót. Zostajesz wyrzucony z klubu, a ochroniarz – w Twojej ocenie – zbyt mocno wczuł się w rolę i poczęstował Cię gazem. Albo inny scenariusz: zostawiasz na stoliku klucze od auta, a po powrocie widzisz tylko puste miejsce. Idziesz na parking i odkrywasz, że ktoś właśnie solidnie przerysował Twój samochód.
Co robisz w pierwszej kolejności? Nauczony serialami kryminalnymi typu NCIS, szukasz wzrokiem najbliższej kamery. Chcesz zobaczyć nagranie. Na Instagramie mówią, że „chcieć to móc”, więc idziesz do ochrony lub piszesz maila do administratora obiektu o udostępnienie wideo.
(!) Musisz wiedzieć, ze ochrona obiektu to nie są osoby, które mogą podjąć decyzję o tym czy mogą Ci pokazać nagranie czy nie. Możesz, a nawet powinieneś zapytać sie ochrony z kim skontaktować w sprawie nagrania.
I co? I odmowa.
Osobiście napisałem dziesiątki takich odmów. Nie wynikały one z mojej złośliwości, ale z wiedzy czerpanej z wieloletniego zarządzania materiałami dowodowymi. Wiem, co teraz myślisz: „To po co te kamery?”. Służą one bezpieczeństwu i pomagają ustalić sprawcę, ale… nie każdemu i nie na każde zawołanie.
Ciemna strona „niewinnych” próśb
Jako Administrator muszę być nieufny, bo życie pisze scenariusze, których nie powstydziliby się scenarzyści thrillerów. Zanim ocenisz moją odmowę jako „biurokrację”, poznaj dwie historie.
Historia pierwsza: Mąż – detektyw
Na jednym z obiektów do ochrony przyszedł mężczyzna. Twierdził, że zostawił telefon na stole i po powrocie z toalety już go nie było. Chciał sprawdzić, czy zabrała go żona, czy ktoś go ukradł. Ochroniarzowi zrobiło się żal człowieka i pokazał mu nagranie. Gość popatrzył chwilę, mruknął: „Dobra, i tak go nie znajdę” i wyszedł. Finał? Mężczyzna wcale nie szukał telefonu. Szukał dowodu na to, z kim bawi się jedna z uczestniczek, by wykorzystać to w sądzie podczas sprawy rozwodowej. Administrator musiał później gęsto tłumaczyć się przed prawnikami kobiety, dlaczego udostępnił jej wizerunek osobie nieuprawnionej.
Historia druga: Zagubiona torebka i szantaż
Innym razem kobieta, powołując się na Art. 15 RODO (prawo dostępu do danych), poprosiła o krótkie nagranie z momentu, gdy wychodziła z klubu. Twierdziła, że nie pamięta, czy miała wtedy ze sobą torebkę – chciała wiedzieć, czy szukać jej w Uberze, czy w lokalu. Właściciel, chcąc być pomocny, wyciął 20-sekundowy fragment i jej wysłał. Finał? Na nagraniu, w tle, widać było mężczyznę, którego czule przytulała jakaś kobieta. „Poszkodowana” od torebki wykorzystała to nagranie do… szantażu. Zażądała od mężczyzny pieniędzy w zamian za to, że nie wyśle filmu jego żonie.
(#) Pamiętaj, że że prawo dostępu do własnych danych kończy się tam, gdzie naruszane są prawa i wolności innych osób (Art. 15 ust. 4 RODO).
Rozumiesz teraz powagę sytuacji? Te przykłady pokazują, że udostępnienie danych osobie nieuprawnionej to nie tylko paragrafy, to może być realna krzywda ludzka.
Dlaczego administrator Ci odmawia?
Jako Administrator nie mam pewności, czy powód, dla którego chcesz zobaczyć nagranie, jest prawdziwy. Muszę chronić prywatność i wizerunek wszystkich osób, które znalazły się w kadrze.
ALE – i to jest bardzo ważne – odmowa wydania nagrania to nie koniec drogi.
Zawsze w takiej sytuacji powinieneś otrzymać informację: „Materiał został zabezpieczony na okres X dni. Proszę zgłosić sprawę na Policję – im wydamy zabezpieczony materiał”. Dobry administrator poda Ci też adres e-mail, aby funkcjonariusz prowadzący sprawę mógł szybciej nawiązać z nami kontakt. Pamiętaj, że Ty również będziesz mógł zapoznać się z tym nagraniem, ale dopiero później, w toku oficjalnego postępowania.
Co zrobić, gdy staniesz się ofiarą? (Moje rady)
Działaj szybko (Terminy są nieubłagane):
Imprezy masowe
Przepisy nakładają obowiązek przechowywania nagrań przez minimum 30 dni (maksymalnie do 90 dni). Jednak w praktyce, ze względu na ogromną ilość danych (często wiele terabajtów z jednego wydarzenia), administratorzy kasują materiał równo po 30 dniach, aby zwolnić miejsce na kolejne wydarzenia.
Monitoring standardowy
W mniejszych obiektach nadpisanie dysku może nastąpić już po 7–14 dniach. Twoja prośba o zabezpieczenie musi wpłynąć natychmiast.
Poproś o zabezpieczenie, nie o wydanie
Zamiast żądać filmu „do ręki”, poproś o jego zachowanie w archiwum na potrzeby Policji. To procedura, której administrator nie może zignorować.
Bądź profesjonalny
Wyślij maila lub pismo. Podaj swoje imię, nazwisko i numer telefonu. Unikaj wysyłania wniosków z adresów typu filutek19@buziaczek.pl – systemy mogą uznać to za spam, a administrator może nie potraktować sprawy poważnie.
Podaj szczegóły:
Im dokładniejsza data, godzina i miejsce (np. „stolik przy wejściu B”), tym szybciej ochrona znajdzie właściwy fragment.
Podsumowanie
Możesz wystąpić o wgląd w materiał, ale ze względu na obecność osób trzecich, zazwyczaj dostaniesz odmowę. Nie jest to złośliwość, lecz konieczność ochrony prywatności. Najskuteczniejszą drogą jest oficjalna prośba o zabezpieczenie nagrania na okres dłuższy niż przewiduje ustawa, a następnie udanie się na Policję z potwierdzeniem wysłania takiego wniosku.
Wzór szybkiej wiadomości do Administratora:
Temat:
Prośba o zabezpieczenie nagrania z monitoringu – zdarzenie z dnia [Data]Treść:
Zwracam się z uprzejmą prośbą o zabezpieczenie nagrania z monitoringu z dnia [Data] z godziny ok. [Godzina].
Miejsce zdarzenia: [Np. parking sektor C / hol główny].
Opis zdarzenia: [Np. kradzież telefonu / uszkodzenie samochodu].
Informuję, że sprawa zostanie zgłoszona na Policję – [Podaj Komendę].
Zabezpieczenie materiału jest niezbędne dla celów dowodowych.
Proszę o potwierdzenie otrzymania niniejszej wiadomości.
Z poważaniem,
[Twoje Imię i Nazwisko]
[Numer telefonu]